Ciasto Marysieńka siostry Anastazji to propozycja dla osób, które lubią wielowarstwowe ciasta z kremem budyniowym i kokosową bezą. Sprawdza się na święta, większe spotkania, a także wtedy, gdy trzeba przygotować coś „z efektem wow”, ale opartego na prostych, domowych składnikach. Ciasto jest wysokie, sycące, dobrze się kroi i jeszcze lepiej smakuje na drugi dzień. Wymaga chwili pracy, ale technicznie jest do ogarnięcia dla każdej regularnie gotującej osoby.
Składniki na ciasto Marysieńka siostry Anastazji
Proporcje podane są na dużą blachę ok. 25 × 36 cm, typową „blaszkę z piekarnika”. Warto przygotować wszystko przed rozpoczęciem pracy – ułatwi to płynne przechodzenie między warstwami.
-
Biszkopt jasny:
– 6 dużych jajek (w temp. pokojowej)
– 180 g drobnego cukru (ok. 3/4 szklanki)
– 150 g mąki pszennej tortowej (ok. 1 szklanka)
– 30 g mąki ziemniaczanej (ok. 2 łyżki z czubem)
– 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia (opcjonalnie, dla pewniejszego wyrastania) -
Warstwa kokosowa (beza kokosowa):
– 5 białek (w temp. pokojowej)
– 200 g drobnego cukru (ok. 1 szklanka)
– 200 g wiórków kokosowych
– 2 łyżki mąki pszennej (ok. 30 g)
– 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
– 80 g roztopionego, przestudzonego masła lub margaryny -
Krem budyniowy:
– 750 ml mleka 3,2%
– 3 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego bez cukru (3 × 40 g)
– 150 g cukru (ok. 3/4 szklanki)
– 250 g masła o temperaturze pokojowej (82% tłuszczu)
– 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub cukru wanilinowego dla aromatu -
Polewa czekoladowa:
– 100 g gorzkiej czekolady (min. 60% kakao)
– 50 g masła
– 2 łyżki mleka lub śmietanki 30%
– 1–2 łyżeczki cukru pudru (opcjonalnie, do smaku) -
Do nasączenia biszkoptu (opcjonalnie):
– 150 ml przegotowanej, ostudzonej wody
– 1–2 łyżki soku z cytryny lub 2 łyżki likieru waniliowego/ajerkoniaku
– 1–2 łyżki cukru pudru (jeśli używana jest sama woda z cytryną)
Przygotowanie ciasta Marysieńka – krok po kroku
-
Przygotowanie formy i nagrzanie piekarnika.
Blachę o wymiarach ok. 25 × 36 cm wyłożyć papierem do pieczenia (dno, boki mogą zostać nieoklejone). Piekarnik nagrzać do 180°C, grzanie góra–dół. Jeśli piekarnik piecze nierówno, dobrze jest ustawić blaszkę minimalnie niżej niż środek. -
Biszkopt – ubijanie jajek.
Jajka wbić do dużej misy. Ubić z cukrem na najwyższych obrotach miksera przez 8–10 minut, aż masa będzie bardzo jasna, puszysta i wyraźnie zwiększy objętość. Cukier powinien się całkowicie rozpuścić – po roztarciu masy między palcami nie powinno być czuć kryształków. -
Dodanie mąki do biszkoptu.
Mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiać razem. Dodać do masy jajecznej w 2–3 porcjach, mieszając delikatnie szpatułką od spodu do góry, żeby nie zniszczyć napowietrzenia. Nie mieszać mikserem na tym etapie. -
Pieczenie biszkoptu.
Masę biszkoptową przelać do przygotowanej blachy i wyrównać wierzch. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 20–25 minut, do suchego patyczka. Po upieczeniu formę wyjąć, upuścić biszkopt w formie z wysokości ok. 20 cm na blat (zabezpieczony ściereczką) – ograniczy to opadanie. Odstawić do całkowitego wystudzenia w temperaturze pokojowej. -
Przygotowanie warstwy kokosowej – baza.
Piekarnik pozostawić nagrzany do 180°C. Na dno tej samej lub drugiej takiej samej blachy znów położyć papier do pieczenia. W misce wymieszać suche składniki: wiórki kokosowe, mąkę i proszek do pieczenia. -
Ubijanie białek na bezę kokosową.
Białka umieścić w czystej, odtłuszczonej misie. Ubić na sztywną pianę – najpierw na średnich, potem na wysokich obrotach miksera. Gdy piana będzie prawie sztywna, stopniowo dodawać cukier po 1–2 łyżce, cały czas ubijając, aż powstanie gęsta, błyszcząca piana. Cukier musi się rozpuścić. -
Łączenie bezy z kokosem.
Do ubitych białek wsypać mieszankę wiórków, mąki i proszku. Delikatnie wymieszać szpatułką. Na końcu wlać przestudzone, roztopione masło i ponownie delikatnie wymieszać, aż składniki się połączą. Masa będzie gęsta – to w porządku. -
Pieczenie warstwy kokosowej.
Masę kokosową wyłożyć równą warstwą na przygotowaną blachę. Piec ok. 20–25 minut, aż wierzch lekko się przyrumieni. Warstwa powinna być sucha z wierzchu, ale w środku lekko wilgotna. Po upieczeniu wystudzić w formie. -
Gotowanie budyniu na krem.
Odlać ok. 250 ml mleka, resztę (500 ml) zagotować z cukrem i wanilią. W odlanej części rozmieszać proszek budyniowy, bardzo dokładnie, żeby nie było grudek. Wlać mieszankę do gotującego się mleka, energicznie mieszając. Gotować na małym ogniu ok. 2 minuty, aż budyń mocno zgęstnieje. Przełożyć do miski, przykryć powierzchnię folią spożywczą „na styk” i całkowicie wystudzić do temperatury pokojowej. -
Ucieranie masła i łączenie z budyniem.
Miękkie masło umieścić w misie miksera i ucierać na puszystą, jasną masę (ok. 5 minut). Następnie dodawać wystudzony budyń po 1–2 łyżkach, na średnich obrotach, za każdym razem dokładnie miksując. Krem powinien być gładki, bez grudek. Jeśli cokolwiek się zwarzy, najczęściej pomaga kilkuminutowe ucieranie na wyższych obrotach lub krótkie schłodzenie miski i ponowne ubicie. -
Przygotowanie biszkoptu do przekładania.
Wystudzony biszkopt wyjąć z formy i zdjąć papier. Przeciąć wzdłuż na dwa równe blaty. Można użyć noża do chleba lub specjalnej żyłki do biszkoptu. Jeśli wierzch jest mocno wypukły, delikatnie go wyrównać ścinając „górkę” – nadmiar można później pokruszyć i wykorzystać do innych deserów. -
Nasączenie biszkoptu.
Składniki ponczu wymieszać, cukier powinien się rozpuścić. Dolny blat biszkoptu ułożyć w czystej formie (może być ta sama blacha). Równomiernie nasączyć połową ponczu. Biszkopt nie powinien pływać – ma być wyczuwalnie wilgotny, ale dalej sprężysty. -
Przekładanie ciasta Marysieńka.
Na dolny, nasączony blat wyłożyć ok. 1/2–2/3 kremu budyniowego i dokładnie wyrównać. Na krem położyć upieczoną, wystudzoną warstwę kokosową (w razie potrzeby delikatnie dociąć brzegi, żeby pasowała do formy). Na wierzch wyłożyć resztę kremu i przykryć drugim blatem biszkoptu. Delikatnie docisnąć dłonią. Górny blat można lekko nasączyć pozostałym ponczem. -
Schłodzenie przed polaniem czekoladą.
Tak złożone ciasto wstawić do lodówki na co najmniej 1 godzinę, aby krem stężał i ustabilizował warstwy. Dzięki temu polewa będzie się równo rozprowadzać i nie „wciągnie” biszkoptu. -
Przygotowanie polewy czekoladowej.
W garnuszku umieścić masło, mleko (lub śmietankę) i połamaną czekoladę. Podgrzewać na bardzo małym ogniu, mieszając, aż wszystko się rozpuści i połączy w gładką masę. Jeśli polewa jest zbyt gorzka, dosłodzić cukrem pudrem. Lekko przestudzić – powinna być ciepła, ale nie gorąca i niezbyt gęsta. -
Wykończenie ciasta Marysieńka.
Ciasto wyjąć z lodówki. Polać wierzch równomiernie polewą czekoladową, rozprowadzając ją łyżką lub szpatułką. Można wykonać lekkie fale dla dekoracji. Ponownie wstawić do lodówki na minimum 4 godziny, najlepiej na całą noc. Marysieńka kroi się najładniej właśnie po całkowitym „przegryzieniu”.
Najłatwiej kroi się Marysieńkę bardzo ostrym, długim nożem, zanurzanym na chwilę w gorącej wodzie i wycieranym przed każdym kolejnym cięciem – warstwa kokosowa nie będzie pękać, a polewa ładnie się przecina.
Wartości odżywcze ciasta Marysieńka (orientacyjne)
Przy podziale blachy na 20 dość dużych porcji, jedna porcja ma orientacyjnie:
ok. 420–460 kcal, 6–7 g białka, 26–30 g tłuszczu, 40–45 g węglowodanów. To typowe, dość treściwe ciasto kremowe – raczej na deser od święta niż codzienny podwieczorek. Dzięki wysokiej zawartości tłuszczu w kremie i kokosie jest bardzo sycące, więc porcje naprawdę nie muszą być duże.
Jak piec i składać ciasto Marysieńka, żeby warstwy były równe
Krojenie biszkoptu na blaty bez kruszenia
Przy cieście warstwowym kluczowe jest równe przecięcie biszkoptu. Najprostsze rozwiązanie to wykorzystanie noża z długim, ząbkowanym ostrzem (np. do chleba). Najpierw warto zaznaczyć sobie linię cięcia dookoła – delikatnie nacinając biszkopt na głębokość 0,5 cm. Dopiero później pogłębia się nacięcie, prowadząc nóż cały czas po tej samej linii.
Dobrym ułatwieniem jest także specjalna żyłka do biszkoptu. Wtedy wystarczy ustawić odpowiednią wysokość i przeciągnąć ją przez biszkopt. Niezależnie od metody, biszkopt musi być całkowicie wystudzony – ciepły lub letni będzie się ugniatał i łatwiej się rozpadnie.
Stabilny krem budyniowy do ciasta Marysieńka
Przy kremie budyniowym ważna jest temperatura składników. Masło i budyń muszą mieć zbliżoną, pokojową temperaturę. Zbyt ciepły budyń i chłodne masło zazwyczaj kończą się zwarzeniem kremu. Dlatego budyń powinien po ugotowaniu nie tylko wystygnąć, ale też poleżeć chwilę, aż osiągnie temperaturę kuchni.
Podczas ucierania dobrze jest dodawać budyń naprawdę małymi porcjami. Gdyby mimo wszystko krem się lekko zwarzył, często pomaga schłodzenie miski przez kilka minut w lodówce i ponowne ucieranie na wyższych obrotach. Taki krem, po przestudzeniu w cieście, i tak ładnie się zwiąże.
Przechowywanie i podawanie ciasta Marysieńka
Marysieńka to ciasto, które zdecydowanie zyskuje po leżakowaniu. Najlepiej smakuje między drugim a trzecim dniem od przygotowania. Krem zdąży równomiernie nawilżyć biszkopt, a warstwa kokosowa lekko zmięknie, zachowując jednocześnie delikatną chrupkość.
- W lodówce: ciasto przechowywać pod przykryciem (pokrywka od blachy, folia aluminiowa lub pojemnik) przez 4–5 dni.
- W temperaturze pokojowej: maksymalnie kilka godzin, np. podczas przyjęcia. Krem maślano-budyniowy lubi chłód.
- Mrożenie: można zamrozić pojedyncze kawałki, szczelnie zapakowane, do 2 miesięcy. Po rozmrożeniu w lodówce struktura kremu pozostaje zadowalająca, choć nieco mniej puszysta.
Czy ciasto Marysieńka można przygotować dzień wcześniej?
To wręcz wskazane. Najwygodniej rozłożyć pracę na etapy. Jednego dnia upiec biszkopt i warstwę kokosową, a krem i składanie zrobić następnego dnia rano lub wieczorem. Takie podejście odciąża kuchnię w dniu przyjęcia i daje ciastu czas, żeby się „przegryzło”.
Przed podaniem warto wyjąć Marysieńkę z lodówki na ok. 20–30 minut, żeby krem nie był lodowato twardy. Ciasto podaje się wtedy w idealnej konsystencji – stabilne, ale jednocześnie przyjemnie miękkie.
Typowe problemy przy cieście Marysieńka i jak ich uniknąć
Opadnięty biszkopt i zbyt twarda warstwa kokosowa
Jeśli biszkopt mocno opada, najczęściej oznacza to zbyt krótkie pieczenie lub zbyt szybkie otwarcie piekarnika. Warto trzymać się zasady, by pierwsze 15 minut pieczenia nie otwierać drzwiczek. Dodatkowe „upuśnięcie” blachy po wyjęciu naprawdę pomaga w utrzymaniu równej powierzchni.
Przy warstwie kokosowej problemem bywa nadmierna twardość. Zwykle wynika to z kilku minut za długiego pieczenia. Kokos mocno wysycha, a po schłodzeniu staje się kruchy jak suchar. Lepiej wyjąć blat kokosowy, gdy jest jeszcze lekko miękki w środku – w lodówce i tak doschnie, a pozostanie przyjemnie ciągnący.
Jeśli warstwa kokosowa mimo wszystko wyszła zbyt twarda, pomaga delikatne nasączenie jej od spodu podczas składania ciasta – bardzo cienką warstwą mleka z wanilią lub słabą, posłodzoną herbatą.
