Sałatka z makaronem orzo i kurczakiem to prosty sposób na szybki, konkretny obiad z jednej miski. Sprawdza się dobrze na ciepło, ale równie sensownie smakuje po lekkim schłodzeniu. Dzięki orzo i mięsu z kurczaka jest sycąca, a całość opiera się na składnikach, które z reguły są już w lodówce. Dobrze znosi modyfikacje warzyw, więc można ją łatwo dostosować do tego, co akurat jest pod ręką.
Składniki na sałatkę z makaronem orzo i kurczakiem
Porcja na około 3–4 osoby (jako danie obiadowe).
- 200 g makaronu orzo
- 350–400 g piersi z kurczaka
- 2 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego (do smażenia kurczaka)
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego lub 1 mały ząbek czosnku drobno posiekany
- 1/2 łyżeczki suszonego oregano lub tymianku
- sól, świeżo mielony pieprz
- 1 mała czerwona cebula
- 10–12 pomidorków koktajlowych lub 2 zwykłe pomidory
- 1 mała czerwona papryka
- 1/2 ogórka szklarniowego lub 2 ogórki gruntowe
- ok. 60–80 g sera feta lub innego sera typu sałatkowego
- garść świeżej pietruszki lub koperku
Sos do sałatki:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1,5 łyżki soku z cytryny lub łagodnego octu (np. z białego wina)
- 1 łyżeczka musztardy dijon lub delikatesowej
- 1/2 łyżeczki miodu lub syropu klonowego (do wyważenia kwasowości)
- szczypta soli i pieprzu
Przygotowanie krok po kroku
- Ugotowanie makaronu orzo
W większym garnku zagotować wodę, dobrze posolić. Do wrzątku wrzucić makaron orzo i gotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, zwykle 7–9 minut, aż będzie al dente. Po ugotowaniu odcedzić, przelać krótko zimną wodą, aby zatrzymać gotowanie, i odstawić do lekkiego przestudzenia. - Przygotowanie kurczaka
Piersi z kurczaka oczyścić z błonek, pokroić w kostkę lub cienkie paski. Przyprawić solą, pieprzem, słodką papryką, czosnkiem i oregano, polać 1 łyżką oliwy, wymieszać. Na dobrze rozgrzanej patelni z 1 łyżką oliwy smażyć mięso ok. 6–8 minut, na średnim ogniu, aż będzie złociste i usmażone w środku. - Przygotowanie warzyw
Czerwoną cebulę obrać i pokroić w cienkie piórka lub drobną kostkę. Paprykę oczyścić z gniazda nasiennego, pokroić w niewielką kostkę. Ogórka przekroić wzdłuż, wydrążyć miękki środek (zwłaszcza w większych ogórkach), a resztę pokroić w kostkę. Pomidorki koktajlowe przekroić na połówki, większe na ćwiartki; przy zwykłych pomidorach usunąć twardy środek i pokroić miąższ. - Przygotowanie sosu
W małej misce połączyć oliwę, sok z cytryny, musztardę, miód, sól i pieprz. Energicznie wymieszać widelcem lub małą trzepaczką, aż sos lekko się emulsyfikuje i będzie gęstszy. - Łączenie składników
W dużej misce umieścić przestudzony makaron orzo, usmażonego kurczaka, cebulę, paprykę, ogórka i pomidory. Polać sosem i dokładnie, ale delikatnie wymieszać, żeby orzo dobrze się nim pokrył. - Dopinanie smaku
Ser feta pokruszyć w palcach na średnie kawałki i dodać do sałatki. Posiekać świeżą pietruszkę lub koperek, dorzucić do miski. Całość jeszcze raz krótko wymieszać. Spróbować i w razie potrzeby doprawić solą, pieprzem lub odrobiną soku z cytryny. - Podanie
Sałatkę można podawać od razu – będzie wtedy lekko ciepła dzięki kurczakowi i makaronowi. Jeśli jest taka potrzeba, można też wstawić ją na 15–20 minut do lodówki, żeby smaki się przegryzły i całość delikatnie się schłodziła.
Najwygodniej jest przygotować orzo i sos równolegle z smażeniem kurczaka – wtedy całość naprawdę zamyka się w około 30 minutach, bez nerwowego krzątania się po kuchni.
Wartości odżywcze (orientacyjne)
Poniższe wartości dotyczą jednej porcji z czterech, przy użyciu oliwy i sera feta.
Szacunkowo na porcję:
- kalorie: ok. 520–580 kcal
- białko: ok. 30–35 g
- węglowodany: ok. 55–60 g (głównie z makaronu)
- tłuszcz: ok. 18–24 g (oliwa, ser, kurczak)
Sałatka jest dość dobrze zbilansowana jak na szybki obiad: solidna ilość białka z kurczaka i sera, węglowodany z orzo oraz tłuszcz z oliwy, który poprawia sytość i smak.
Warianty przepisu
Sałatka z orzo i kurczakiem w wersji „sprzątamy lodówkę”
Przepis dobrze znosi podmiany, więc spokojnie można wykorzystać to, co już jest w kuchni. Zamiast czerwonej papryki sprawdzi się żółta lub pomarańczowa, a ogórka można zamienić na drobno pokrojoną cukinię (najlepiej lekko podduszoną na patelni, jeśli ma być jedzona na ciepło). Czerwoną cebulę warto zachować dla kontrastu smaku, ale jeśli jest problem z jej ostrością, można użyć dymki lub cebuli szalotki.
Makaron orzo można wymienić na drobny makaron typu kolanka, muszelki, kuskus perłowy. Straci się trochę specyficzną teksturę, ale przy smaku sosu i przypraw kurczaka całość nadal będzie spójna. Jeśli chodzi o białko, zamiast piersi z kurczaka można użyć resztek pieczonego kurczaka, indyka, albo nawet podsmażonej kiełbasy drobiowej – wtedy sos warto zrobić minimalnie bardziej cytrynowy, żeby przełamać tłustość.
Lżejsza wersja sałatki – na ciepło lub na zimno
Jeśli celem jest lżejsza wersja, można lekko zmniejszyć ilość makaronu, np. do 150 g, a zwiększyć udział warzyw. Dobrze sprawdzi się dodatek szpinaku baby lub rukoli – wystarczy wymieszać liście z resztą składników tuż przed podaniem, żeby nie zwiędły za mocno. Ser feta można częściowo zastąpić jogurtem greckim, dodanym bezpośrednio do sosu, co da bardziej kremowy efekt przy mniejszej ilości tłuszczu.
Wersja na ciepło też ma sens: wystarczy nie przelewać orzo zimną wodą, dodać je prosto z garnka do miski, a kurczaka dorzucić od razu z patelni. Warzywa w takim układzie najlepiej kroić tuż przed podaniem, żeby zachowały chrupkość i świeżość przy zetknięciu z ciepłym makaronem.
Przechowywanie i odgrzewanie
Sałatkę można przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku przez do 2 dni. Z czasem makaron będzie wciągał sos, więc kolejnego dnia warto dodać odrobinę oliwy lub soku z cytryny i delikatnie wymieszać. Jeśli planowane jest jedzenie jej następnego dnia, sensowne jest lekkie niedosolenie całości – feta i sos oddadzą jeszcze trochę smaku do makaronu.
Wersja z lodówki dobrze smakuje na zimno, jako sałatka lunchowa. Jeśli ma być jedzona na ciepło, najlepiej podgrzać ją krótko na patelni z odrobiną wody lub bulionu (kilka łyżek), mieszając, aż składniki będą ciepłe, ale nie przesuszone. W takim wypadku świeże zioła warto dodać dopiero po podgrzaniu, już na talerzu.
