Yerba mate – właściwości negatywne i możliwe skutki uboczne

Yerba mate zyskała w ostatnich latach rzeszę wiernych fanów, którzy chwalą jej pobudzające właściwości i bogactwo składników odżywczych. Mniej się jednak mówi o tym, że regularne picie yerba mate wiąże się z konkretnymi zagrożeniami zdrowotnymi, które warto znać przed włączeniem naparu do codziennej rutyny. Szczególnie istotne są kwestie związane z temperaturą parzenia, zawartością kofeiny oraz obecnością wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych. Część z tych zagrożeń dotyczy wszystkich pijących, inne dotykają głównie osoby z konkretnymi schorzeniami lub w określonych sytuacjach życiowych.

Związek z nowotworami przewodu pokarmowego

Badania epidemiologiczne z Ameryki Południowej, gdzie yerba mate pije się od pokoleń, pokazują niepokojący wzorzec. Regularne spożywanie bardzo gorącego naparu zwiększa ryzyko raka przełyku, jamy ustnej i gardła nawet dwu- do trzykrotnie w porównaniu z osobami, które yerba mate nie piją.

Problem tkwi w dwóch czynnikach działających jednocześnie. Pierwszy to temperatura – tradycyjnie yerba mate parzy się wodą o temperaturze 70-80°C i pije bezpośrednio przez bombillę, co oznacza kontakt bardzo gorącego płynu z delikatnymi błonami śluzowymi. Powtarzające się mikrourazy termiczne uszkadzają komórki nabłonka, zwiększając ich podatność na transformację nowotworową.

Drugi czynnik to wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), które powstają podczas suszenia liści yerba mate nad ogniem – tradycyjnej metody stosowanej przez wielu producentów. Te związki chemiczne mają udowodnione właściwości rakotwórcze. Ich stężenie w yerba mate bywa znacznie wyższe niż w innych naparach roślinnych.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała picie bardzo gorącej yerba mate jako „prawdopodobnie rakotwórcze dla ludzi” (grupa 2A), co stawia ją w tej samej kategorii co praca na nocne zmiany czy spożywanie czerwonego mięsa.

Warto dodać, że ryzyko rośnie proporcjonalnie do ilości wypijanego naparu i czasu trwania nawyku. Osoby pijące ponad litr dziennie przez wiele lat są szczególnie narażone.

Problemy związane z kofeiną

Litr yerba mate zawiera około 300-500 mg kofeiny, co odpowiada mniej więcej czterem do sześciu filiżankom kawy espresso. Dla osób przyzwyczajonych do kofeiny może to nie robić wrażenia, ale łatwość picia yerba mate przez cały dzień sprawia, że dawki kumulują się niepostrzeżenie.

Objawy przedawkowania kofeiny

Przekroczenie indywidualnej tolerancji na kofeinę objawia się dość charakterystycznie. Pojawiają się drżenia rąk, przyspieszony i nieregularny rytm serca, uczucie niepokoju przechodzące czasem w pełnowymiarowy atak paniki. Niektórzy odczuwają też problemy żołądkowe – nudności, zgagę, biegunkę.

Szczególnie nieprzyjemny jest wpływ na sen. Kofeina ma okres półtrwania wynoszący 5-6 godzin, co oznacza, że po tym czasie w organizmie wciąż krąży połowa przyjętej dawki. Yerba mate pita po południu potrafi skutecznie zakłócić zasypianie wieczorem, nawet jeśli nie odczuwa się bezpośredniego pobudzenia.

Uzależnienie i objawy odstawienia

Regularne spożywanie yerba mate prowadzi do tolerancji na kofeinę – organizm wymaga coraz większych dawek, by osiągnąć ten sam efekt. Równocześnie rozwija się fizyczne uzależnienie, które manifestuje się bólami głowy, drażliwością, problemami z koncentracją i ogólnym rozbiciem po przerwaniu picia.

Objawy odstawienia pojawiają się zwykle 12-24 godziny po ostatniej porcji kofeiny i mogą utrzymywać się przez tydzień, czasem dłużej. Nie są groźne dla zdrowia, ale potrafią znacząco obniżyć jakość życia w tym okresie.

Interakcje z lekami i suplementami

Kofeina zawarta w yerba mate wchodzi w interakcje z zaskakująco szerokim spektrum substancji. Efedryna i inne stymulujące dodatki do suplementów przedtreningowych w połączeniu z kofeiną mogą wywołać nadmierne pobudzenie układu nerwowego i niebezpieczny wzrost ciśnienia.

Osoby przyjmujące leki przeciwdepresyjne z grupy inhibitorów MAO powinny szczególnie uważać – połączenie z dużymi dawkami kofeiny może prowadzić do gwałtownego skoku ciśnienia tętniczego. Podobnie ostrożności wymagają leki na astmę z grupy ksantin (jak teofylina), których działanie i skutki uboczne kofeina nasila.

Yerba mate wpływa też na wchłanianie żelaza z pożywienia – polifenole w naparze wiążą żelazo niehemowe, utrudniając jego absorpcję w jelitach. Dla osób z anemią lub niskimi zapasami żelaza może to mieć realne znaczenie kliniczne.

Zagrożenia dla konkretnych grup

Kobiety w ciąży powinny podchodzić do yerba mate ze szczególną ostrożnością. Kofeina przechodzi przez łożysko, a płód metabolizuje ją znacznie wolniej niż dorosły organizm. Spożycie powyżej 200-300 mg kofeiny dziennie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem poronienia i niskiej masy urodzeniowej dziecka. Podobnie w okresie karmienia – kofeina przenika do mleka matki i może wywoływać u niemowląt pobudzenie, płaczliwość i problemy ze snem.

Osoby z chorobami serca, nadciśnieniem tętniczym czy zaburzeniami rytmu serca powinny skonsultować picie yerba mate z lekarzem. Kofeina pobudza układ współczulny, co przekłada się na wzrost ciśnienia i przyspieszenie akcji serca – u osób zdrowych efekt przejściowy i nieszkodliwy, u chorych potencjalnie problematyczny.

Cukrzycy również znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka. Kofeina może utrudniać kontrolę glikemii, zwiększając insulinooporność i podnosząc poziom cukru we krwi. Efekt jest indywidualny, ale wymaga monitorowania.

Osoby z refluksem żołądkowo-przełykowym często zauważają nasilenie objawów po yerba mate. Kofeina rozluźnia dolny zwieracz przełyku, ułatwiając cofanie się kwaśnej treści żołądkowej.

Wpływ na układ moczowy i kości

Yerba mate ma działanie moczopędne, co przy umiarkowanym spożyciu nie stanowi problemu. Jednak osoby pijące duże ilości naparu mogą doświadczyć nadmiernej utraty płynów, szczególnie w połączeniu z aktywnością fizyczną czy wysoką temperaturą otoczenia. Zwiększona diureza prowadzi też do większych strat magnezu i potasu z moczem.

Długofalowo istotny jest wpływ na gospodarkę wapniową. Kofeina zwiększa wydalanie wapnia przez nerki – efekt niewielki przy pojedynczej porcji, ale przy regularnym, wieloletnim piciu dużych ilości yerba mate może przyczyniać się do zmniejszenia gęstości mineralnej kości. Ryzyko dotyczy głównie osób, które jednocześnie spożywają mało wapnia w diecie.

Zanieczyszczenia i jakość surowca

Nie każda yerba mate jest równej jakości. Tańsze produkty mogą zawierać fragmenty gałęzi, kurz i zanieczyszczenia mechaniczne. Poważniejszy problem stanowią pozostałości pestycydów – kontrole jakości wielokrotnie wykrywały przekroczenia dopuszczalnych norm w produktach z niektórych regionów uprawy.

Niektóre partie yerba mate zawierają też podwyższone poziomy metali ciężkich, szczególnie ołowiu i kadmu, które rośliny akumulują z gleby. Długotrwałe spożywanie zanieczyszczonych produktów niesie ryzyko przewlekłego zatrucia.

Suszenie liści nad ogniem, poza wspomnianymi już WWA, może wprowadzać do produktu inne substancje powstające podczas niepełnego spalania drewna. Producenci stosujący nowoczesne metody suszenia powietrzem oferują produkty o znacznie niższej zawartości tych związków.

Jak minimalizować ryzyko

Świadomość zagrożeń nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z yerba mate. Kluczowe jest obniżenie temperatury parzenia – woda o temperaturze 60-65°C wystarczy do ekstrahowania składników aktywnych, jednocześnie eliminując ryzyko termiczne dla błon śluzowych.

Warto też ograniczyć ilość do maksymalnie pół litra dziennie i unikać picia na czczo – kofeina na pusty żołądek działa bardziej agresywnie na błonę śluzową. Wybór produktów od renomowanych producentów, najlepiej z certyfikatami jakości, zmniejsza ryzyko narażenia na zanieczyszczenia.

Osoby z grupy podwyższonego ryzyka powinny rozważyć całkowitą rezygnację lub bardzo okazjonalne spożycie. Nie istnieje „bezpieczna” dawka substancji rakotwórczych – każda ekspozycja niesie pewne ryzyko, choć oczywiście prawdopodobieństwo szkody rośnie z ilością i czasem.